Kotki

Kocury

Kastraty

Kocięta

Archiwum miotów

 W nowych domach

Felinoterapeutyczna hodowla

kotów Devon Rex

Rozmrrruczane recenzje kocich produktów

Legowiska

i zabawki

Karmy

i snacki

Żwirki

i kuwety

Akcesoria

Czyżbyśmy znalazły ulubiony żwirek bentonitowy?

W ramach Plebiscytu Sfinksy miałyśmy przyjemność testować żwirek Benty Sandy o uroczym, białym kolorze. 

Na samym początku pragnę wspomnieć o tym, że Benty Sandy urzekł mnie na samym początku dwoma rzeczami: bielutką barwa, dzięki czemu mogłam być spokojna o białe łapki Yori, a po drugie jednym z zapachów: mydełkiem marsylskim. Uwielbiam ten zapach od dawna i przy okazji żwirku również się nie zawiodłam. 

Dystrybutorem żwirku Benty Sandy jest sklep dlaprzyjaciela.pl i to właśnie tam możemy zkaupić żwirek. Występuje w trzech wariantach: 5l, 10l oraz 20l. 

Za dystrybutorem: “Żwirek BENTY SANDY to wysokiej jakości, biały żwirek bentonitowy produkowany z minerałów wydobywanych w rejonie Morza Czarnego. Jest w 100% naturalny i przyjazny środowisku, a przy tym stworzony z najlepszej jakości bentonitu.”

Do testów otrzymałyśmy cztery zapachy: mydełko marsylskie, aloes, sosna oraz lawenda. Po wstępie zapewne możecie się spodziewać, który zapach przypadł mi do gustu najbardziej, ale nie powiem, wszystkie zapachy były przyjemne, żaden nie drażnił i nie wydawał się tak nieprzyjemnie chemiczny. Jednak mydełko marsylskie przywodzi mi na myśl takie świeże pranie i powiem wam, że mając go w kuwecie, nawet sprzątanie dwójeczek jest miłe :) A to dlatego, że żwirek naprawdę ładnie trzyma zapach i wybija zdecydowanie swoją przyjemną woń. 

 

Granulki są wystarczająco małe, by kociaki chętnie kopały w żwirku, dzięki czemu większość dwójek jest zakopana :) Żwirek szybko chłonie i tworzy ładne, zwarte bryłki, które rzadko rozpadają się podczas sprzątania. Co szybko zauważyłam, to że żwirek jest naprawdę wydajny, a co najważniejsze, mało nosi się na kocich łapkach :) Ze względu na lokalizację kuwet, jest to dla mnie o tyle istotne, że przy bardziej noszących się markach, żwirek jest potem wszędzie, włączając w to dywaniki na schodach kilka metrów i jeden zakręt dalej :D

Kolejnym, chyba największym plusem i najistotniejszą dla mnie kwestią jest to, że Benty Sandy praktycznie nie pyli. Widzę to po Yoshy, widzę i czuję, sprzątając kuwety. W powietrzu też nie czuć pyłu, jedynie delikatną, przyjemną woń - mniej lub bardziej intensywną w zależności od zapachu, jednak przy żadnym nie ma tego problemu, by zapach był ciężki czy drażniący. Ani dla mnie, ani dla moich kotek. Te z chęcią korzystają z kuwet, szczególnie świeżo po tym, jak je posprzątam :) 

Benty Sandy został naszym numerem jeden w kategorii żwirków bentonitowych, z wariantem zapachowym: mydełko marsylskie na czele :)