Kotki

Kocury

Kastraty

Kocięta

Archiwum miotów

 W nowych domach

Felinoterapeutyczna hodowla

kotów Devon Rex

Odkąd w naszym domu pojawił się pierwszy kot, czyli przeszło dziewięć lat temu, byłyśmy wierne jednemu rodzajowi żwirków - drewnianemu. Nasze koty nigdy nie narzekały, nie strajkowały, załatwiając się poza kuwetą, generalnie - nie dawały nam do zrozumienia, że wolałyby inny żwirek. Patrząc jednak na naturę kota, łatwo domyślić się, że żwirek drewniany nie byłby pierwszym wyborem kota. Dzikie koty bowiem załatwiają się przede wszystkim w piasku, który jest zdecydowanie drobniejszy, a co za tym idzie, delikatniejszy dla kocich łapek, łatwiej się im w nim kopie. Często koty które nie zakopują swoich odchodów w kuwecie, nie robią tego właśnie ze względu na nie do końca odpowiadający im żwirek, zazwyczaj, zbyt twardy lub o zbyt dużych granulkach.

Drewniany żwirek zazwyczaj wybieramy z wygody - można spuszczać go w toalecie; silikonowy ze względu na walory estetyczne - wygląda w kuwecie ładnie -  same kupiłyśmy go na naszą pierwszą kocią wystawę. Mimo to, w wielu kuwetach prym wiedzie właśnie żwirek bentonitowy - król naszej dzisiejszej recenzji. 

Żwirek od Calitti był tak naprawdę dopiero moim drugim zetknięciem się ze żwirkiem bentonitowym - po jednej nieudanej próbie ponad dwa lata temu. 

Calitti rewolucjonizuje nasze kuwety?!
Zacznijmy od samego początku:
Żwirek Calitti występuje w wersji bezzapachowej oraz zapachowej - o przyjemnej, delikatnej woni lawendy. Można zakupić go wyłącznie w postaci 5l worków - co wydaje mi się wygodne dla posiadaczy jednego - dwóch kotów. Żwirek można dostać już za niespełna 9-10 zł, co jest naprawdę dobrą ceną. Większość kosztuje między 2,5 a 4zł za litr - w przypadku Calitti mówimy o kwocie 2 zł za litr. W przypadku tak dużej kuwety jak nasza - 58 x 38,5cm, aby uzupełnić żwirek do poziomu 6 centymetrów, potrzebowałam 10l. Według opakowania 5l powinno wystarczyć na trzy tygodnie - być może przy mniejszej kuwecie niż nasza i jednym kocie byłoby to możliwe, u nas 10l wystarczyło na dwa tygodnie przy trzech kotach. Żwirek zbrylał się bardzo dobrze aż do poziomu 3,5cm - wówczas zdarzało się, że bryły nie były już tak kształtne jak wcześniej i czasem przywierały do dna kuwety.

Po zdezynfekowaniu kuwet uzupełniłam je do wskazanego poziomu - czyli sześciu centymetrów. Już na samym początku byłam zaskoczona tym, jak przyjemną woń ma żwirek bentonitowy o zapachu lawendy - nigdy wcześniej nie miałam do czynienia ze żwirkami zapachowymi, wręcz byłam przekonana, że koty nie będą chciały z takowych korzystać - zdecydowanie się myliłam. 

 

Przez ostatnie dwa tygodnie koty miały do dyspozycji kuwety ze żwirkiem bentonitowym oraz drewnianym - z którego korzystały całe swoje życie. 

 

Co jest dla mnie szczególnie istotne - bryłki były mocne i nie kruszyły się przy sprzątaniu, dzięki czemu żwirek nawet po dwóch tygodniach użytkowania wyglądał, jakby właśnie został wysypany z paczki.
Co do pylenia - kiedy dziewczyny korzystały z kuwety raczej niespecjalnie się pylił - nie było widać pyłu nawet na czarnej Yoshy; jedyny moment, kiedy rzeczywiście lekka chmura unosiła się nad kuwetą następował, kiedy sprzątałam kuwetę. Pod wpływem poruszania w żwirku łopatką nieco się pylił, ale to wszystko.
Kolejna kwestia - ku mojemu zaskoczeniu, żwirek bardzo słabo roznosił się poza kuwetę. Było go zdecydowanie mniej niż naszej aktualnej żwirkowej mieszanki, co jest na wielki plus.
Następną zaletą żwirku od Calitti jest bez wątpienia jego chłonność zapachów. Nawet kiedy wracałam do domu po ośmiu godzinach pracy, ani razu nie zdarzyło mi się czuć żadnych nieprzyjemnych zapachów z kuwety. Ba! Przez ostatnie dwa tygodnie ani razu nie musiałam użyć będących zawsze w pogotowiu neutralizatorów zapachów, którymi normalnie psikam zaraz po sprzątnięciu kuwety, by nieco poprawić woń unoszącą się wokół niej. Zamiast tego w jej pobliżu cały czas było czuć naprawdę przyjemny zapach lawendy.
 

 

Podsumowując

Moje dziewczyny jasno dały mi do zrozumienia, że wolą żwirek bentonitowy - przez dwa tygodnie ani razu nie skorzystały z kuwety ze żwirkiem drewnianym. Przez cały okres korzystania ze żwirku Calitti - wszystkie “dwójki” były zakopywane - co nie jest regułą przy żwirku drewnianym. Oczywistym dla mnie jest, że w drobniejszym żwirku bentonitowym zdecydowanie przyjemniej się dziewczynom kopie, jako że jest delikatniejszy dla ich łapek. Nie przeszkadzał im zapach lawendy, a sam żwirek doskonale pochłaniał zapachy - u nas neutralizatory i odświeżacze powietrza przez cały czas testowania żwirków były zbędne. Wokół kuwety było zdecydowanie mniej żwirku niż na co dzień, a pył pojawiał się głównie w momencie przerzucania żwirku łopatką w poszukiwaniu odchodów do sprzątnięcia. Cieszy mnie, że pojawił się na polskim rynku tak dobry produkt i to polskiego producenta. Mi samej pozostaje przemyśleć kwestię tego, jaki żwirek będzie gościł w naszych kuwetach w najbliższym czasie, bo żwirek bentonitowy od Calitti, zdecydowanie przypadł moim dziewczynkom do gustu.

Rozmrrruczane recenzje kocich produktów

Legowiska

i zabawki

Karmy

i snacki

Żwirki

i kuwety

Akcesoria