Kotki

Kocury

Kastraty

Kocięta

Archiwum miotów

 W nowych domach

Felinoterapeutyczna hodowla

kotów Devon Rex

Rozmrrruczane recenzje kocich produktów

Legowiska

i zabawki

Karmy

i snacki

Żwirki

i kuwety

Akcesoria

Romansujemy z KOTBURY

Pewnie większość z Was w ciągu swojego życia wpakowała się przynajmniej raz w romans, którego końcowy wynik był jedną wielką niewiadomą. Ta niepewność, adrenalina, sprzeczne emocje, któż by się im oparł? Niektóre romanse już na zawsze pozostają jedynie wspomnieniem, dobrym, czy złym, tylko nam oceniać. Inne przeradzają się w coś większego, prawdziwego, w relację, na której opieramy resztę naszego życia. 

Dlaczego wspominam o tym teraz? Bo tak właśnie mam z nowym żwirkiem na rynku - KOTBURY. 

Zacznijmy od kwestii wizualnej: papierowe opakowanie, urocza grafika, miłe kolory. Po otwarciu torby żwirek w wielkości, która nie jest często spotykana, ale już miałyśmy przyjemność się z nią zetknąć. Nieco szarawy odcień granulek. Po nasypaniu do kuwety brak pyłu, delikatny, naturalny zapach. Żwirek dość ciężki, co daje nadzieję na małe wynoszenie go na kocich łapkach. Do zapełnienia dużej kuwety potrzebowałam 5kg żwirku. 

 

Zainteresowanie dziewczyn umiarkowane - jak to bywa ze świeżą kuwetą, wskoczyły, wyskoczyły i to by było na tyle. 

 

Nie spodziewałam się, byśmy miały napotkać jakiekolwiek problemy w naszej relacji z KOTEM BURYM, ale mimo wszystko utrzymujący się brak zainteresowania ze stron dziewczyn był nieco niepokojący. 

Romans okazał się klapą. 

 

Nie dałam jednak za wygraną, mimo wszystko, moje dziewczynki ostatatnio głównie korzystają z drobniutkiego, bentonitowego żwirku, więc w tym upatrywałam problem - wiadome bowiem jest, że koty wolą drobny żwirek, ba, najlepiej piasek, który łatwo i lekko przerzuca się łapką. 

 

Żwirek zaczęła testować Yuuki, która na co dzień ma żwirek - pellet. I tu rzeczywiście, coś kliknęło, a ich romans trwa po dziś dzień ;). 

 

Reszta kotów z jeszcze jednym wyjątkiem również bez problemu korzysta ze żwirku KOTBURY. 

 

No to teraz trochę naszych wrażeń:

 

  • żwirek ma przyjemny zapach - jest to żwirek zbożowy

  • żwirek dość dobrze się zbryla - raczej formują się placki niż bryłki i czasem ich boki odpadają, centralnie jest bardziej zwarty

  • mało się nosi - jest to żwirek pod postacią 3mm pelletu, także nie przyczepia się do futerka i koty nie wynoszą go też na łapkach

  • jest dość wydajny

  • dość dobrze chłoni zapachy

  • potrzebuje łopatki o większych oczkach w związku z tym, że nie jest drobniutki

  • nie pyli

  • nie dla każdego kota

 

Co warto wiedzieć o żwirku KOTBURY? 

 

  • powstaje z otrębów pszennych uzyskanych w Gdańskich Młynach podczas produktu mąki

  • zero waste

  • wymiary to średnio 3mmx10mm

  • 100% biodegradowalny​​​​​​​

 

Swego czasu stosowałam mieszankę żwirku o podobnych wymiarach i drobniejszego drewnianego żwirku - sprawdzała nam się naprawdę super, ograniczyła wynoszenie żwirku z kuwety. KOTBURY to nowość na rynku i aspiruje do bycia zdecydowanie bardziej dostępnym, niż używany niegdyś przeze mnie. Uważam, że warto wypróbować żwirek KOTBURY - https://naszkotbury.pl - tutaj znajdziecie linki do miejsc, gdzie można go zakupić. Dostępny jest aktualnie wyłącznie w 2.5kg workach, mam nadzieję, że z czasem pojawią się również większe opcje, by Ci, którzy zdecydują się, by ich romans z KOTBURY trwał, mogli kupować jednorazowo większe ilości w dużym opakowaniu. Próbujcie, bo jest to ciekawa opcja, która zdecydowanie zatrzyma więcej żwirku w kuwecie, a dodatkowo nie narazi Waszych kotów na unoszący się podczas użytkowania kuwety pył.