Kotki

Kocury

Kastraty

Kocięta

Archiwum miotów

 W nowych domach

Felinoterapeutyczna hodowla

kotów Devon Rex

Rozmrrruczane recenzje kocich produktów

Legowiska

i zabawki

Karmy

i snacki

Żwirki

i kuwety

Jedną z decyzji koniecznych do podjęcia przez każdego właściciela kota jest wybór odpowiedniej kuwety. Na rynku w tej chwili jest ich ogrom - niekryte, kryte - takie z wejściem od frontu i góry, samoczyszczące. Czarne, białe, kremowe czy szare - pod kolor ścian, podłogi czy kota. Tanie i drogie - na każdą kieszeń i gust. 

Jak więc podjąć właściwą decyzję, gdy zewsząd atakują nas możliwości? 

Cóż. To zależy. Przede wszystkim od naszego ukochanego kociaka. 

W pierwszej chwili chciałam napisać, że u nas nie było problemu. Ale to nie do końca prawda. Pierwszy kot i odkryta, nieduża kuwetka, która szybko okazała się dla kociaka za mała - idealna natomiast dla przyszłych miotów, które dopiero stawiały swoje pierwsze kroki na drodze nauki kuwetkowania. Kolejna była kryta z wejściem od frontu - szybko okazało się, że plastikowe drzwiczki muszą zostać wyjęte, jeśli chcemy, by kot z niej korzystał. Ale wciąż, wszędzie był żwirek. 

Jeśli ma się w domu przysłowiową złotą rączkę - nie ma problemu. Nasza wykonała nam kilka częściowo zabudowanych kuwet, do których można było włożyć duże, niskie plastikowe pudła - dzięki czemu kuweta ani nie była całkowicie odkryta, ani zakryta. Z czasem jednak mignęła nam gdzieś kuweta z wejściem od góry. I to o nich właśnie będzie ta recenzja. 

Na samym starcie przedstawmy sobie kilka faktów dotyczących kotów i wypróżniania się: 

 

 

Jakie kuwety wybrały nasze koty?
Kolejny model, na który się zdecydowałam to kuweta Big Box. Byłam ciekawa, czy umiejscowienie wejścia plus częściowe zabudowanie pokrywy wpłyną pozytywnie na uciekający z kuwety żwirek. Początkowo miałam wrażenie, że mimo wszystko częściej koty wybierały kuwetę Savic Hop In, z czasem jednak się to wyrównało. Ten model jest nieco krótszy, ale szerszy, ze względu na specyficzną budowę pokrywy wizualnie jest bardziej toporny. Rekompensuje to jednak brak wspomnianego przy poprzednim modelu wybrzuszenia na dnie.



Wybór takich kuwet na rynku jest zdecydowanie mniejszy, niż wersji odkrytych czy zakrytych z wejściem od frontu, ale znajdą się egzemplarze na każdą kieszeń. Jako pierwsza w naszym domu pojawiła się kuweta Savic Hop In. 

Koty ją pokochały, większość szybko zrezygnowała z reszty dotychczas dostępnych dla nich kuwet. 

Kuweta z wejściem od góry okazała się zbawienna dla mojej ośmioletniej kastratki - Suri. Ta bowiem miała dziwny zwyczaj - po pierwsze, pod koniec siusiania siadała w żwirek, mocząc sobie portki, po drugie, wybiegała z kuwety, nim na dobre kończyła mikcję. Przez co nie dość, że cała przestrzeń wzdłuż jej biegu była poznaczona kropelkami moczu, to sama Suri lądowała w wannie na mniejsze bądź większe kąpanie. Kot uczy się szybko, także kolejne razy kierowała się od razu pod łóżko bądź kanapę, skąd trzeba było wyjmować ją, kusząc smaczkami. Jak możecie się domyślić, nic przyjemnego. 

Kiedy jednak na jej drodze pojawiła się kuweta Savic Hop In, problem się skończył. 

Podobnie przy kociętach - standardowo zaczynamy od małych odkrytych kuwetek, potem są większe, zakryte, ale zawsze stoi też duża kuweta z wejściem od góry,  z której korzystają kotki. I kiedy maluchy są już w stanie do niej wskoczyć i wyskoczyć - wybierają niemal tylko ją. Przy ostatnim miocie resztę kuwet miałam na dobrą sprawę tylko do ozdoby, bo wszystkie koty korzystały z kuwet z wejściem od góry. 

 

Co do kuwety Savic Hop:

 

- jest przyjemna wizualnie

- nadaje się nawet dla większych kotów: wymiary, dł. x szer. x wys.: 58 x 38,5 x 39,5 cm

- dzięki otworom na pokrywie, minimalizuje ilość wynoszonego żwirku

- dzięki wejściu od góry, mniej żwirku wydobywa się z kuwety razem z wychodzącym kotem

- jest wygodna do sprzątania, nie ma konieczności ściągania wieka

 

Jest jedynie jeden mały minus:

 

- posiada na dnie dwa wzgórki po obu stronach, przez które czasami ciężej operuje się łopatką, sprzątając po kocie. 

 

Podsumowując
W domu powinno być tyle kuwet, ile kotów + 1

Przynajmniej jedna kuweta na piętro

Kuweta powinna stać w znacznym oddaleniu od miejsca posilania się

W przypadku domów z więcej niż jednym kotem, należy przemyśleć miejsce pod kątem możliwości ucieczki

Wybieramy większe kuwety, by kot miał możliwość komfortowo się w nich obrócić

Kuweta Big Box w ramach podsumowania:

- Wygodna w czyszczeniu
- Dzięki zabudowanej pokrywie o tylnej ściance na 13 cm wysokości i głębiej położonemu otworowi, w związku którym kot wpierw musi stanąć na pokrywę z otworami, nim wejdzie do środka/wyskoczy na zewnątrz, mniej żwirku ląduje poza kuwetą
- Jest obszerna, zapewnia kotu komfortowe warunki załatwiania się

Co do minusa:
- osobiście muszę każdorazowo zdejmować pokrywę, bo z nią mam pewien problem, by dostać się z łatwością do środka

Pierwsza taka kuweta pojawiła się u nas już prawie cztery lata temu i po dziś dzień nie nosi na sobie praktycznie żadnych śladów użytkowania. Żaden z zaczepów nie został ułamany, co było częstym problemem kuwet krytych z wejściem od frontu. 
Sama mam kuwety w dość widocznym miejscu i nie straszą nawet tutaj swoim wyglądem, łatwo wkomponowując się w resztę pomieszczenia. 

Warto przetestować, czy taki model kuwety sprawdzi się u Waszych kotów. Pod kątem behawioralnym i naszej wiedzy o kotach, te powinny czuć się korzystając z nich mniej bezpiecznie, a w związku z krytą formułą zapach tłoczący się wewnątrz powinien być drażniący dla ich nosa. Mimo to, mając do wyboru różne typy kuwet stawiane w zmiennej konfiguracji, zdecydowanie częściej wybór padał właśnie na kuwety kryte z otworem od góry. Dla mnie, poza wartością związaną z mniejszą nośnością żwirku - a o tym, co u nas wypełnia kuwety, napiszę przy najbliższym zamówieniu żwirków - istotne jest przede wszystkim to, że koty mają w środku naprawdę dużo miejsca. 

Akcesoria