Kotki

Kocury

Kastraty

Kocięta

Archiwum miotów

 W nowych domach

Felinoterapeutyczna hodowla

kotów Devon Rex

Rozmrrruczane recenzje kocich produktów

Legowiska

i zabawki

Karmy

i snacki

Żwirki

i kuwety

Akcesoria

Przyjemne posiłki dzięki lickimatom 

Dzięki uprzejmości Ofiufiu oraz Plebiscytowi Sfinksy, miałyśmy możliwość przetestować nowe lickimaty, tym razem stworzone specjalnie dla kotów!

Testowane przez nas modele to: Lickimat Classic Felix oraz Lickimat Classic Casper. 

 

Zacznijmy od warstwy wizualnej: kocie lickimaty wyróżniają się przede wszystkim ze względu na uroczy kształt rybki. Czyż to nie od razu sugeruje adresatów tych lickimat!? Do tego piękne, żywe kolory, na których mata nie traci mimo kolejnych myć. 

Maty Felix oraz Casper różnią się kształtem kieszonek, jednak w obu wersjach są one zaokrąglone. Co ważne, mata jest płaska, dzięki czemu kociaki nie drażnią sobie wibrysów, co zwiększa ich komfort pożywiania się. Mata jest giętka, stworzona z  materiału TPR o jakości spożywczej. Jest bezpieczna, nietoksyczna i nadaje się do recyklingu!

Do czego jednak w ogóle taka mata może się nam przydać?

  • wykorzystuje się ją w sytuacji stresowej - lizanie działa kojąco na zwierzę 

  • lepsza kontrola wagi naszego zwierzaka - posiłek się wydłuża, a kot nie przejada

  • wspiera stymulację produkcji śliny, a do tego pomaga czyścić język, zęby oraz dziąsła

  • pomaga w usuwaniu bakterii i niestrawionych cząsteczek jedzenia z kociego języka

 

Postanowiłam wypróbować matę zarówno przy użyciu mokrej jak i suchej karmy i powiem Wam, że moje dziewczyny wolały wybierać ziarenka karmy z lickimaty, niż ze stojącej obok miski. W naszym przypadku dobrze się to sprawdziło, bo ze względu na Yori, miałyśmy karmę dla kociąt z drobnymi granulkami, które dość dobrze osadzały się na macie. Z większymi chrupkami było już nieco gorzej. Trzeba zdawać sobie jednak sprawę, że jeśli używamy lickimaty do karmy suchej, to musimy się liczyć z tym, że będzie wypadała na zewnątrz i może po posiłku leżeć wokół misek. 

Jeśli chodzi o mokrą karmę, dziewczynki nie dostają jej już na zwykłych talerzykach, tylko każdorazowo używam lickimaty. Dziewczyny mają większą przyjemność z jedzenia, szczególnie sprawdza nam się to po takich zabiegach jak obcinanie pazurów, po chwili grozy w ramach relaksu na lickimacie ląduje drobny tuńczyk, a te cieszą się posiłkiem. 

Należy pamiętać, by myć lickimatę świeżo po posiłku, bo jeśli jakieś drobinki mięska już wyschną, będzie trudniej się ich pozbyć. 

Lickimaty to zdecydowanie coś, co warto posiadać w swojej kociej wyprawce, my z naszych korzystamy codziennie i nie zamierzamy się z nimi rozstawać :)