Kotki

Kocury

Kastraty

Kocięta

Archiwum miotów

 W nowych domach

Felinoterapeutyczna hodowla

kotów Devon Rex

Rozmrrruczane recenzje kocich produktów

Legowiska

i zabawki

Karmy

i snacki

Żwirki

i kuwety

Po przeszło roku od pierwszego zakupu, czuję się kompetentna, by bez skrępowania zachwycać się drapakami od myKotty ;) 
Cóż, może powinnam trzymać Was w niepewności, ale nie oszukujmy się, ich produktów nie da się nie kochać. 
Ale po kolei:

 

SKLEP


Już na samym początku nasze oczy zostają powitane miłym, przejrzystym wizerunkiem strony, na której prezentowane są produkty stworzone przez myKotty. Chyba każdy z nas spotkał się już niejednokrotnie z nieczytelnymi, nieintuicyjnymi stronami internetowymi, na których jest zdecydowanie zbyt dużo kolorów i chaosu. Strona mykotty jednak jest taka, jak ich drapaki:

prosta i ładna :) 

Zamówienia każdorozowo otrzymałam w tempie ekspresowym, co zasługuje na szczególne uznanie, zważywszy, że wbijałam się w okresy promocyjne, co za tym idzie, miałam świadomość, że w związku ze wzmożoną ilością zamówień, może się zdarzyć, iż będę musiała poczekać dłużej.

A tu niespodzianka, przesyłki były u nas już na dwa dni po dokonaniu zakupu! 
 

Jak drapak to myKotty!
Wiadomo, kupując coś dla naszych kocich przyjaciół, najważniejsza dla nas jest ich funkcjonalność i zadowolenie mruczącej części rodziny, ale nie oszukujmy się: fajnie, kiedy poza pełnieniem swojej funkcji, kocie akcesoria dodatkowo dobrze wyglądają. A drapaki od myKotty po prostu uzupełniają wnętrze ;) Za pierwszym razem przyjechały do nas wersje "siwe" drapaków LUI oraz VIGO, przy drugim zamówieniu już pokusiłam się o czarne wersje kolorystyczne. Jako że całe mieszkanie utrzymane jest w skali szarości, te doskonale wkomponowały się w otoczenie. W tym miejscu jeszcze warto przyjrzeć się samemu wykonaniu drapaków: widywałam już na tyle dużo produktów karotnowych dla kotów, że śmiało mogę powiedzieć, iż myKotty są wykonane z wyjątkową starannością. każda fala tektury zdaje się znajdować we właściwym miejscu. 

Design!


Och, to jest ten moment, kiedy mam ochotę zmrużyć oczy z przyjemności.

To wszystko jest po prostu takie ładne i spójne. Moje zamówienie cieszy mnie od momentu przejęcia go od kuriera. Firmowe kartony, w których skrywają się wyczekiwane drapaki, są tak ładne, że początkowo muszę walczyć ze sobą, żeby ich nie zachować :D Naprawdę, może zachwycanie się opakowaniem od zamówienia jest śmieszne, ale ja czuję się dopieszczona i zaspokojona.

A przecież o to właśnie chodzi. Po otwarciu kartonów, w końcu dostajemy się do wyczekiwanego wnętrza i tutaj również, nic tylko puścić jakiś epicki utwór w tle i patrzeć, co się będzie działo, bowiem drapaki od myKotty przyciągają koty niczym sztuczne światło ćmy ;) 
Moje dziewczyny początkowo były rozdarte między zwiedzaniem kartona a pierwszym, próbnym drapaniu swoich drapaków. 

 

 

Koty


Moje dziewczyny bez dwóch zdań wolą drapaki kartonowe od tradycyjnych sizalowych słupków. Na drapakach od myKotty wychowywały się również kocięta Yoshy i te również, już od chwiejącego się na łapkach kociaka, świetnie odnajdywały się w swoich pierwszych próbach drapania :) Dodatkowo drapaki pełnią funkcję wypoczynkową, także dość często przyłapuję dziewczyny śpiące na swoich meblach. Model LUI stanowi dodatkową atrakcję podczas gonitw i czasu na zabawę dzięki otworowi wewnątrz ;) dziewczyny lubią zaczepiać się wzajemnie łapką, dodatkowo jest to dodatkowa przestrzeń do leniuchowania. 
 

 

Cena


Kiedy za pierwszym razem zobaczyłam produkty od myKotty, miałam wątpliwości. Przyzwyczajona do zooplusowych drapaków za kilkadziesiąt złotych i długości ich życia, obawiałam się, że wydam nienajmniejsze pieniądze i również prędzej niż później drapaki skończą w piecu. Nic bardziej mylnego! Trwałość tych produktów to niebo a ziemia, kiedy przyrównujemy je do "marketowych" wersji. Nasze pierwsze drapaki mamy już 14 miesięcy i gdyby nie to, że sama znokautowałam LUIego, zdecyowanie przekraczając jego możliwości udźwigu, to dalej miałabym je oba ;) VIGO jednak miewa się świetnie i jedynie ze względu na walory estetyczne, po roku przełożyłam go na drugą stronę, dając dziewczynom nowe, nienaruszone miejsce do drapania. To też stanowi dla mnie ogromną wartość - fakt, że drapaki mogą zostać wykorzystane ze wszystkich stron - w miarę popularności tych produktów na rynku, pojawia się coraz więcej firm oferujących drapaki tekturowe, ale niestety, wiele z nich przyjmuje takie kształty, że na dobrą sprawę pół drapaka nigdy nie zostanie wykorzystane. A szkoda. 
Na dokładkę, myKotty dość często oferują potencjalnym kupującym zniżki na swoje produkty, jeżeli ktoś jeszcze nie jest przekonany, jest to dobra możliwość na przetestowanie swojego własnego egzemplarza.

Podsumowując

Akcesoria