Kotki

Kocury

Kastraty

Kocięta

Archiwum miotów

 W nowych domach

Felinoterapeutyczna hodowla

kotów Devon Rex

Nie byłybyśmy sobą, gdybyśmy wciąż i wciąż nie starały się robić postępów, wprowadzać potrzebnych zmian, udoskonalać to, co już wydaje się stać na wysokim poziomie. Ciągłe dokształcanie się, sama rozmowa z innymi hodowcami pozwala poznać inne punkty widzenia, dowiedzieć się nowych rzeczy... Wielu mogłoby się wydawać, że wszystkim, co robimy, jest powoływanie na świat kolejnych miotów, radosne zabawy i mizianie. Oczywiście, na to również jest miejsce, ale hodowla, ba, samo posiadanie kotów, to ciągłe wyzwanie, stres, te lepsze i gorsze chwile. Szczególnie w miarę tego, jak rośnie świadomość. Ale to temat na inny post :) Dzisiaj kilka słów o naszych zdjęciach. Kilka lat temu, kiedy w naszym domu pojawił się pierwszy miot, nasze zdjęcia nam się podobały. Od początku szłyśmy w dobrym kierunku, wiedziałyśmy, co robić, a co nie sprawdza się przy fotografii zwierząt. Z każdym kolejnym miotem zdjęcia były nieco inne, coraz lepsze, oko coraz wprawniejsze, ustawienia aparatu coraz bardziej świadome. Teraz zdjęcia robione są już trzecim z kolei aparatem, kolejnymi obiektywami, pracuję wyłącznie na ustawieniach manualnych... Ale wciąż chcę się rozwijać, sięgać po nowe rozwiązania. Czerpię przy tym przede wszystkim z własnych pomysłów, uczę się na błędach, ale również obserwuję poczynania innych fotografów. Rozwiązania, które niegdyś wydawały mi się nie do przyjęcia, teraz wprowadzam w życie i mogę mieć tylko nadzieję, że tak jak nam, Wam również podobają się zdjęcia naszych kotów :) Poniżej mały przedsmak planów, które mam zamiar wcielić w życie przy najbliższych miotach :) 

Nowe wizje

17 lipca 2019