Kotki

Kocury

Kastraty

Kocięta

Archiwum miotów

 W nowych domach

Felinoterapeutyczna hodowla

kotów Devon Rex

Rozmrrruczane recenzje kocich produktów

Legowiska

i zabawki

Karmy

i snacki

Żwirki

i kuwety

Akcesoria

Czy poduszka od Pawillows zapewni Ci lepszy sen? 

Drugim produktem testowanym przez naszą prokocią rodzinkę były urocze poduszki od Pawillows. Na wstępie chciałabym podziękować zarówno organizatorom plebiscytu Sfinksy jak i firmie Pawillows za możliwość wzięcia udziału w testach. Szczególnie, że chociaż początkowo mowa była o jednym kocie - ostatecznie dostałyśmy poduszki z podobiznami całej czwórki!

Zacznijmy od samej nazwy, która łączy dwie jakże ważne dla naszej rodzinki “rzeczy” czyli łapy, łapki, bo kto nie kocha kocich łapek? Oraz poduszki, a wszyscy wiedzą, że nie ma drugiego tak wygodnego posłanka, co ludzka poduszka. Po prostu nie. Także to na pewno musimy przyznać - nazwa niezwykle chwytliwa i zapadająca w pamięć. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kiedy wchodzimy na stronę: https://pawillows.com/ wita nas przyjemna, prosta witryna. Zadbano, aby każdy zainteresowany wykonaniem poduszki ze swoim zwierzakiem wiedział, jak wykonać zdjęcie zapewniające jak najlepszą realizację zamówienia. Artykuł wyjaśniający i pokazujący na przykładzie czego trzeba pilnować, by zdjęcie było jak najlepsze do naszych celów to strzał w dziesiątkę, nie zawsze takie kwestie są jasne i oczywiste. A dzięki tej instrukcji, każdy może cieszyć się wierną podobizną swojego zwierzaka na poduszce.

Poduszki występują w dwóch rozmiarach: 40x25 oraz 25 x 17, ale to nie są takie zwykłe poduszki, o nie! Wykonywane są w kształcie naszych zwierzaków, co dodatkowo je uatrakcyjnia i wyróżnia na tle sklepów oferujących poduszki czy poszewki z własnym nadrukiem. 

Dodatkowo w tym miejscu chciałabym zwrócić uwagę na dwie kwestie - po pierwsze, przez to że kształty są różne i niestandardowe, nieco trudniejsze zadanie stoi przed szwaczkami, które muszą zszyć materiał w wymagany kształt ;) Co prawda trochę zaskoczyło mnie szycie - cały jeden bok, podstawa jest zszywany już zewnętrznie po tym, jak poduszka zostaje wypełniona - zamiast zszyć większą część obwodu i później wypełniać poduszkę przez mniejszy otwór, minimalizując tę mniej estetyczną część. Być może jestem przewrażliwiona po pracy w szwalni, ale gdy sama szyję kociakom spanka czy zabawki, materiał zszywam maksymalnie mocno po wewnętrznej stronie, nim wywracam go na właściwą i później zaszywam widocznym szwem. Nie jest to również najbardziej estetyczne i równe zszycie, jakie widziałam, miejscami szew wydaje się rozchodzić, chociaż poduszki mamy nieco ponad tydzień. Ale to już takie moje osobiste uwagi - rzeczy, na które normalnie nie zwróciłabym uwagi, ale odkąd zaczęłam szyć na maszynie, przyglądam i czepiam się wszystkiego ;) Zastanawiałam się również, czemu wszystkie metki nie są wszyte jednakowo - tj. grafiką “do przodu”, na dwóch poduszkach kiedy patrzę na wizerunek kota widzę logo i podstawowe informacje, na dwóch natomiast grafika jest z drugiej strony, a na widoku pozostaje biała metka. 

 

Co do samego materiału, mikrofibry, z którego wykonano poduszkę, jest delikatny, łatwo się zaciąga przez kocie pazurki, ale to coś, do czego my kociarze już przywykliśmy. Istotne, żę jest miły zarówno dla kociaków jak i dla nas - Yori już pierwszego dnia mruczała i ugniatała poduszkę, za to ja, mimo że oczywistym jest, że ich główną funkcją jest bycie dekoracją, już kilkakrotnie podkładałam je sobie pod głowę. Wypełnienie poduszki również jest istotne - sama niejednokrotnie irytowałam się złym wyborem wypełnienia, które po jednym praniu, mimo zapewnień sprzedawcy, zbijało się w większe kłęby. Wypełnienie poduszek jest przyjemne i równomierne, nadając jej niezbędnej miękkości. 

Pranie. Oczywiście testy nie byłyby kompletne, gdybym nie wyprała poduszek. Zrobiłam to z dwoma z nich - z poduszką z wizerunkiem Suri oraz Yorikiri. Zastosowałam się do zaleceń producenta, żeby nie zaburzyć testów. Po wyjęciu poduszek z pralki - wypełnienie było na swoim miejscu, kolor grafik również :) Poduszki dość szybko wyschły, a jedynym śladem, po praniu, poza przyjemnym zapachem, były zagniecenia na materiale. Co prawdopodobnie będzie widać na kilku zdjęciach, bo nie prasowałam poduszek po praniu, żeby je naprostować. 

Skoro już wspominałam o praniu i fakcie, że kolor był dalej na swoim miejscu, to w końcu powiedzmy o najważniejszym - odwzorowaniu grafiki ze zdjęcia. Tutaj muszę przyznać, jest naprawdę super. Aż miło było zobaczyć efekt druku, dobrą intensywność kolorów. Najgorzej wypadła poduszeczka Yorikiri, ale to już zapewne moja wina - zdjęcie wydawało mi się lepsze, niż było w rzeczywistości. Na wydruku większe zaróżowienie, niż bym tego chciała, ale jak już mówiłam, pozostałe poduszki miały super kolory, więc to już moja wina. 

Co do użytkowania, poduszki mamy nieco ponad tydzień. Większość czasu leżą sobie po prostu na łóżku w ramach dekoracji, zdarza się jednak, że Yori zaczyna na poduszki skakać, nurkować pod nie i generalnie wykorzystywać do zabawy. Innym razem któraś z dziewczyn opiera się o poduszkę, czasem kładą na nich głowy, bądź się w nie wtulają. Jak już wspominałam, mi również się zdarza się na nie położyć. 

Podsumowując, poduszki jak najbardziej na plus, szczególnie jako gadżet dla kociarza, w końcu widoku naszych kotów nigdy za wiele! A taką poduszkę to i można zabrać ze sobą w podróż… zupełnie, jakby był z nami nasz kociak. No, może jego mniej wymagająca, niż standardowo, wersja.