Kotki

Kocury

Kastraty

Kocięta

Archiwum miotów

 W nowych domach

Felinoterapeutyczna hodowla

kotów Devon Rex

Rozmrrruczane recenzje kocich produktów

Legowiska

i zabawki

Karmy

i snacki

Żwirki

i kuwety

Akcesoria

Co nowego w naszych kuwetach? 

Niestety, wrócił do nas temat żwirków. Oczywiste wybory przestały być równie oczywiste, a i nasze dusze odkrywców postanowiły sięgnąć po coś innego, stąd też na próbę nabyliśmy 16L worek żwirku ZOLUX Purecat klasy premium. 

 

Kilka słów o samym żwirku: jest to naturalny, mineralny żwirek zbrylający wytworzony z gliny. 

Według producenta 16l żwirku ma wystarczyć aż na 90 dni - nie chciałabym musieć testować tej długości, oczywiście dodaje on że związane jest to z wiekiem, rasą, żywieniem itp kota, jednak mimo wszystko - kto oczekuje, że kot przez ok miesiąc będzie załatwiał się w ten sam żwirek? 

Przy czterech kotach i dużych kuwetach tego żwirku wystarczyło na takie 2,5 dużej kuwety. Osobiście żwirek wymieniam co tydzień, przy dobrych żwirkach po tym czasie zapach z kuwety jest wciąż neutralny - przy codziennym, wielokrotnym sprzątaniu kocich odchodów. Nie wyobrażam sobie, by żwirek, mimo sprzątania, leżał w kuwecie dwa, trzy tygodnie. A co z bakteriami?

 

Początkowo nie zwróciłam uwagi, czy to żwirek zapachowy, jako że nie widziałam, by były różne wersje zapachowe. Dopiero otwierając poczułam delikatny, przyjemny zapach, nazwany sprytnie "zen" :) I rzeczywiście, początkowo pachnie całkiem ładnie, im jednak dalej w las, tym czuć go bardziej ;) 

Jeśli chodzi o pylenie - rzeczywiście było z tym super, także tutaj nie ma się do czego przyczepić! Nawet czarna Yosha czarna wychodziła i wsypując żwirek z paczki nie wznosił się pył. Dopiero przy opróżnianiu kuwety z całego żwirku, ale tu podejrzewam że winne były drobinki, które być może rozpadły się podczas użytkowania przez koty. 

Cóż, jeśli chodzi o samo użytkowanie żwirku, jest standardowo:

 

Należy:

 

- zabezpieczyć kuwetę, wykładajac ją plastikową siatką. - my nie używmay

- wsypać do kuwety żwirek na wysokość 5 cm i wyrównać. - tak plus minus zawsze jest to mniej więcej taka wysokość, nauczona doświadczeniem wiem, że więcej znaczy wygodniej dla kota

- codziennie usuwać bryłki zużytej ściółki przy pomocy łopatki. - ilekroć słyszymy bądź widzimy wizytę kota. No, albo czujemy ;) 

- uzupełnić dodatkową ilością żwirku. - tutaj to już u nas różnie, zazwyczaj w ciągu tego tygodnia żwirek nie spadnie do poziomu, gdzie jest go za mało do swobodnego zakopywania, a że zaraz całość dostają nową...

- w celu stworzenia kotu najlepszych warunków higienicznych, należy regularnie całkowicie czyścić kuwetę zwierzęcia. - koniecznie! z dezynfekcją i wymianą żwirku! A biorąc pod uwagę, jak szybko jest zaraz kuweta użyta, wiemy, jako one to lubią :D 

 

No i na koniec nasze wrażenia:

 

pylenie - już omówiliśmy, było super

kolor - standardowy dla bentonitu

średnica granulek - rzeczywiście malutkie, myślę, że mniejsze niż wszystkie inne, dla porównania banty sandy

atrakcyjność - początkowo jedną kuwetę miały białego bentonitu, potem dwie te same i na koniec w drugiej, świeższy był biały bentonit - wydaje mi się, że najczęściej jednak wybierały po prostu kuwetę, w której był świeżej wymieniony żwirek :) Dodatkowo zdarzało się, że Yori wskakiwała, grzebała, potem wskakiwała do drugiej - dla niej frajdą jest samo grzebanie w żwirku bentonitowym ;) Zawsze jest taka zaskoczona jak mają przez jakiś czas drewniany, czy kukurydziany, jak te drobinki się przesypują :D

wynoszenie - będę brutalnie szczera - to był dramat. I obawiam się, że nosił nam się bardziej niż banty sandy. Mimo wycieraczek, mimo kuwet ze wskokiem od góry, totalnie żwirek co każde korzystanie po całym mieszkaniu. Niestety to skreśla go ze żwirków, które chcemy używać, bo chociażby nasz zwyczajowy, biały żwirek nosi się mniej. 

zapach - na początku jest naprawdę przyjemny, ale dla próby zostawiłam jedną kuwetę dwa dni dłużej i już było z niej czuć, a zapach w tym nie pomagał

zbrylanie - generalnie, żwirek się zbryla. Tylko niektóre bryłki są tak delikatne, że przy najlżejszym podnoszeniu się brzydko rozpadają i to tak drobno, że ciężko jest je potem pozbierać. Toteż kolejny argument za wymianą całego żwirku maksymalnie co tydzień. 

Podsumowując!

 

Jest to żwirek, który kochają kocie łapki i one na pewno Wam za niego podziękują. Nie będzie kręcił ich w nosku, za to cudownie pofrunie po domu, a pod ich czujnym spojrzeniem będziecie musieli uważać, żeby bryłka z niespodzianką nie rozpadła się i nie wpadła w częściach z powrotem do kuwety ;)